Wtedy to zobaczyli wszyscy, e rodkiem niebios, ubrany w zotogw, na siwce nakrytej kap z adamaszku, w wysokich butach o tych cholewach, do ktrych byy przypite pozacane ostrogi, w tym rednim dzwonie na gowie, z maczug w prawicy, ktrej paka bya zrobiona z tego gazu lecego na kocielnym placu, jedzie osiek. Wyjeda niebiosami nad ki. 